Posty

Polecany post

żłobkowe rozterki

Obraz
Przez krótki okres czasu przyszło mi pracować w przedszkolu, jako niania, w bawialni dla dzieci znajdującej się w galerii... to doświadczenie pozwoliło poznać rodziców maluchów od na prawdę wielu stron. I tak od jednej skrajności w drugą. Znacie to? Obserwacje, które wywołują w nas myśli, że my na pewno unikniemy pewnych postaw, zachowań?

Właśnie...

Ja też miałam takie życzeniowe myślenie...

I gdy nagle przyszło co do czego, to zaczynam rozumieć. Te matki, które włączą bajkę bo muszą uporać się z górą prania (tak jak ja dwa dni temu...), te matki, które robią z siebie pajaców przed dzieckiem byle tylko pozwoliło sobie włożyć do ust kolejną łyżkę zupy, bo sam zainteresowany to machnie łyżką zaledwie trzy razy i pomimo głodu traci zainteresowanie posiłkiem.

Tak... to wszystkojest tylko wycinkiem.. ale ja nie o tym!



Tak się poskładało, że pomimo wielkich chęci i planów nie zostanę w domu z Pietruszką do trzeciego roku życia. Czas wracać do pracy. To jednak wiąże się z licznym stresem. Pr…

Oswoić lęk przed lekarzem

Obraz
Za każdym razem scenariusz był taki sam. Tłumaczenie, umawianie się, że nie będzie płakał, że żadna krzywda mu się nie dzieje, że to dla jego dobra. Ale cóż my - dorośli możemy wytłumaczyć dwulatkowi, używając słów jedynie - dorosłych?

A rzecz się ma o lęku przed lekarzem!


Temat przewija się przynajmniej od roku. Kiedy Pietruszka zdołał się połapać, po co przekracza próg oddzielonny dwoma, ciężkimi drzwiami i dokąd prowadzą drzwi z nalepką misia.

Płacz, krzyk, kopanie, próby ucieczki... To typowe objawy lęku przed lekarzem, który tak de facto, przecież nawet nie robi zastrzyków.





POMOC POTRZEBNA OD ZARAZ

Co zatem posłużyło w przezwyciężeniu lęku?

1. Wciąż słowa mają moc. Dlatego też nadal rozmawialiśmy i tłumaczyliśmy językiem najprostszym z możliwych ale i zrozumiałym dla malucha.

2. Niewątpliwie najbardziej przydatne okazały się gadżety w postaci zestawu małego lekarza!
Zestaw ten okazał się strzałem w 10 w przezwyciężaniu lęku przed badaniem. W pewnym momencie Piotruś zażyczył sobie …

Bo miłość jest najważniejsza

Obraz
Miłość jest tam gdzie ciemność spowija codzienność. Milość jest tam gdzie stoimy na skraju cierpliwosci do drugiej osoby. Milość jest tam gdzie jest beznadzieja i upadek ukochanego. Milość jest tam gdzie wydaje sie ze już zgasła. Milość jest tam gdzie wydaje się że nie ma już na nią nadziei. Milość zwycięża wszystko.. Zwycięża mrok, zwycięża gniew, zwycięża obojętność... Milość rodzi milość.. Milość rozświetla czerń nocy naszej duszy.. 

Tylko tyle i aż tyle..
Pamiętajmy, że miłość małżeńska jest jedną z najtrudniejszych. Dlaczego? Bo w związku mieszają się osobowości, charaktery, oczekiwania, doświadczenia i wychowanie rodzinne wyniesione z domu. To jak mieszanka wybuchowa z opóźnionym zapłonem. Bo w pierwszych latach możemy patrzeć przez różowe okulary. Nie zapominajmy o tym co nas połączyło i postawiło przed Bogiem w świętym sakramencie małżeństwa. Ten sakrament uzdalnia nas do pokonania każdej małżeńskiej trudności..
Ja nadal wierzę...

Szczęśliwych walentynek! ❤

Jesteś mamą? Nie wstydź się swojego zmęczenia!

Obraz
Dziecko w przedszkolu, żłobku? Najmłodsze w domu? A może siedzisz w domu oczekując na drugiego, trzeciego potomka? Albo pracujesz?

Jesteś mamą! Masz prawo być zmęczona! I masz prawo nie wstydzić się prosić o pomoc!


Właśnie byłam świadkiem ciekawej rozmowy w pewnej porannej telewizji na polskiej stacji.
Temat dotyczył właśnie zmęczenia macierzyństwem!

Czy kobieta, która pragnęła dziecka, zwłaszcza po wielu latach bezowocnych starań, ma prawo narzekać, gdy już wreszcie zostanie mamą?


Tak! Ma prawo!
Bo nie jesteśmy robotami! Nie da się zaprogramować nagle swoich emocji, energii i całego swojego życia!

Wiele z nas niestety WSTYDZI SIĘ przyznać do swojego zmęczenia, a co za tym idzie? Boimy się prosić o pomoc. Bo przecież teraz wszystkie InstaMamy są takie idealne! Blogerki parentingowe są zadbane, uśmiechnięte i wypoczęte!

Nie dajmy się wprowadzić w tak potworne kłamstwo! One też bywają zmęczone, sfrustrowane, bezsilne i mają serdecznie dość tej codziennej rutyny!

Jakie jest na to lekarst…

Co uwielbiam w stanie ciąży?

Obraz
Opuchnięte nogi? Nie!
Zadyszka? Niee
Zgaga???? Nie nie nie


Co w takim razie najbardziej lubię w ciąży??

Ruchy dziecka!

Tak tak tak! To jest to co uwielbiam ponad wszystko! I nikt mi nie wmówi, że jest to uczucie dziwne, nieprzyjemne czy nienaturalne! Nie wmówi mi, że to jakby siedział we mnie OBCY! Nie, nie!
To coś absolutnie fantastycznego! To coś czego doświadczyć może wyłącznie matka! Nie poczuje tego nawet ojciec czy ktokolwiek inny, dotykający brzuch z zewnątrz!
To uczucie uświadamiające ponad wszystko, że tam, wewnątrz mnie żyje maleńki człowiek!

Piękne włosy i paznokcie

Która z nas nie marzy o gęstych, błyszczących włosach i niełamiących się paznokciach? Chyba nie ma takiej, która by nie pragnęła przynajmniej jednej z dwóch powyższych cudowności!
Tak! Ciąża to jeden z tych okresów życia kobiety kiedy mamy na to szansę!

(Inna sprawa, że po ciąży włosy wypadają garściami! :D nie zamierzam się jednak tym przejmować, gdyż z doświadczenia już wiem, że nie ma szans przez to wyłysieć - …

Gdyby nie on...

Obraz
Nie będzie podsumowania 2018 roku. Nie potrzebuję robić tego ani prywatnie ani tym bardziej publicznie.

Jest za to coroczne wspomnienie tego co rozgrzewa moje serce, zawsze w okresie zimowym. To powrót do wspomnień z początków! Od czego wszystko się zaczęło! Bo dokładnie 8 lat temu w sylwestra Marchewkowa Mama i Tata Don Szamanni rozpoczęli swoją wspólną podróż przez życie jeszcze zanim powiedzieli sobie sakramentalne "tak".


To właśnie zimę 2010/2011 wspominam z wypiekami jak chyba każda kobieta, która przypomina sobie pierwsze słowa, gesty i tą nieustanną adorację ze strony mężczyzny, który tak się starał o jej względy!

Nie inaczej było z nami!

Gdyby nie tamta zima i jego "chciałbym podarować Ci gwiazdkę z nieba" chyba nie spotkałabym tej miłości mojego życia! I choć codzienność czasami powoduję u nas sklerozę postępującą, to każda zima jest przebudzeniem! Pamięć wraca!

Gdyby nie on i jego miłość, nie byłabym w tym miejscu w którym jestem teraz! Gdyby nie jego tro…

Książki dla Twojego dziecka

Obraz
Wiele miesięcy temu zamieściłam wpis na temat proponowanych przeze mnie książek dla maluszków. Od tamtego czasu młody bardzo urósł i dużo więcej rozumie, również oglądając obrazki i słuchając przeczytanych przez rodziców bajek. Przeczytajcie jakie aktualnie polecamy książeczki, na co między innymi wpłynęło obkupienie młodego na Targach Książki w Krakowie.


Zaczniemy jednak od książek, które już na dobre zagościły na stoliku Pietruszki i sprawdzają się od długiego czasu:

Do kąpieli, króliczku 
Jorg Muhle, wyd. dwie siostry

Jedna z kolejnych części cudownej serii o króliczku. Jak zwykle na kartach książeczki dziecko ma do wykonania zadania, które mają pomóc króliczkowi. Tym razem maluch bierze udział w kąpaniu i suszeniu króliczka. Historia białego zwierzątka pomaga dziecku poznać czym jest kąpiel, jakie czynności wykonuje się po kolei, a do tego pokazuje jak dbać o innych.
Wspaniałe ilustracje, które nie są ani trochę bogate w tło, dzięki czemu dziecko skupia swoją uwagę na króliczku i e…

Nie mam czasu celebrować...

Obraz
Od kiedy tylko planowaliśmy drugą ciążę wyobrażałam sobie jak to będzie znowu być w ciąży, jak będzie cudownie i jak będzie wspaniale wyglądać nasze życie z dwójką dzieci. I nie.. Nic z moich wspaniałych myśli się nie zmieniło, poza tym... Że nie mam czasu o tym myśleć! 
Czym różni się ta ciąża od pierwszej?
Pierwsza ciąża była swego rodzaju celebracją! Był czas na myślenie o maleństwie, o zakupach dla niego, o głaskaniu brzucha i mówieniu do maluszka. Był czas na skupianie na nim uwagi i kierowanie do niego swoich myśli.
Niewiarygodne jak bardzo druga ciąża jest inna! 
Nie dość, że nie mam czasu na wszystkie wyżej wymienione detale, powodujące celebrację błogosławionego stanu, to wręcz nie dociera do mnie, że w ogóle mieszka we mnie to kilkucentymetrowe niewinne dziecko!  Gdyby nie usg na którym widziałam małą marcheweczkę (jak roboczo nazywamy naszego drugiego szkraba), nie uwierzyłabym! 
A jednak wciąż mam nadzieję, że gdy już poczuję ruchy maleństwa, będę w końcu świadomie szukać …